Droga bohaterki

Etap 2. Powołanie

Przez 12. 2. 2019 Bez komentarza

Zdjęcie: Gosia Procházka

Najtrudniejszym atrybutem powołania jest jego niejasność i niepewność, którą wzbudza. To tak, jakby się nagle zachwiał grunt. Niby stoisz mocno nogami na ziemi, ale nagle czujesz, jak ta ziemia drży i jakaś potężna, niewidzialna siła powoduje, że ty drżysz razem z nią. Nic nie jest w stu procentach jasne. To się zdarza. Nie planujesz tego, ale w jakimś momencie, niespodziewanie do rzeczywistości, w której żyjesz, przebija się coś, co przykuwa twoją uwagę.

Albo inaczej: Czujesz się jak Alicja w krainie czarów. Idziesz drogą i nagle masz wrażenie, że widziałaś białego królika w kamizelce, z zegarkiem w ręce, biegnącego obok ciebie. Problem polega na tym, że króliki nie noszą kamizelek ani zegarków. Czyli to jakaś iluzja. Coś dziwnego. „To nie może być prawda”, myślisz sobie, „coś mi się przywidziało.” Ale pozostaje w tobie wątpliwość: „A może jednak?”

Masz sen, który się powtarza. Za pierwszym razem po przebudzeniu nawet go nie pamiętasz. Za drugim razem masz wrażenie, że już go śniłaś. A za trzecim razem zapisujesz na kartce wyrwanej z zeszytu: „Śniło mi się, że…” Albo wcale się nie powtarza, za to jego przekaz jest tak mocny i oczywisty, że zaczynasz się zastanawiać, czy to naprawdę był sen. Może to coś więcej niż sen? Tylko co w takim razie?

Oglądasz film, czytasz książkę, rozmawiasz z kimś i nagle jakaś scena, obraz, zdanie wywołuje w tobie głębokie poruszenie, pragnienie, nagły przypływ energii, zapala iskry w oczach, powoduje, że zaczynasz szybciej chodzić, głośniej mówić, gwałtownie gestykulować. Jakby ci odrosły przycięte skrzydła.

Albo inaczej: wybuchasz nagle niepohamowanym gniewem. Wokół ciebie mnóstwo ludzi, ulica, szkoła, a ty krzyczysz na pełne gardło i jednocześnie odczuwasz olbrzymią ulgę. Czujesz się, jakby ktoś nagle zdjął z twojej głowy ciężką czapę, którą miałaś od dawna założoną. Ale co zrobić z tą energią? Co to jest to coś, z czym jest związana?

Nastaje etap gorączkowego poszukiwania. Co to za głos? Od kogo pochodzi? Dokąd cię prowadzi? Co masz zrobić? Mija dzień za dniem życia, do którego się przyzwyczaiłaś, które znasz, które sobie oswoiłaś, ale gdzieś w tyle głowy zaczynasz czuć, że masz w sobie potencjał, który nie jest wykorzystany. Czegoś ci brakuje, jest w tobie coś, co chce się rozwinąć, co ma głębszy sens. Masz jakąś energię, która nie ma ujścia. Jesteś jak gepard w klatce, który chodzi od jednej ściany do drugiej, choć mógłby biegać z prędkością sto dwadzieścia kilometrów na godzinę. Albo nosisz w sobie pytanie, na które nie znalazłaś odpowiedzi, a które cię nurtuje. Czy wspomnienie, które odradza się w kolejnych zdarzeniach w twoim życiu i wywołuje ból czy bunt. Albo tajemnicę, którą ukryłaś tak głęboko, że sama zapomniałaś, jak bardzo jest ważna.

W końcu postanawiasz to coś zidentyfikować metodą prób i błędów. Próbujesz i odrzucasz. Nie daje ci to spokoju. Co jakiś czas komunikujesz swoje nowe odkrycie rodzinie, przyjaciołom. W końcu twoje otoczenie zaczyna patrzeć na ciebie podejrzliwie. Bo minął rok, dwa lata, a ty wciąż szukasz. Wytrwale podążasz za wewnętrznym głosem, który jest ledwo słyszalny, niemal niezrozumiały i wskazuje na coś, co cię przerasta. Przerasta wszystko, co dotychczas robiłaś, przerasta twój świat, twoje dotychczasowe życie, ambicje, pragnienia, marzenia, wyobrażenia, twoją strefę komfortu. Z czasem uczysz się go słyszeć, rozpoznawać. Poszukiwanie staje się twoim stylem życia. Wyczulasz się na sygnały, które do ciebie docierają. Przypominasz sobie momenty, które pojawiały się w przeszłości. I dostrzegasz w nich pewną myśl przewodnią. Czerwoną nitkę, która przewija się przez twoje życie. Jesteś na tropie do odnalezienia swojej życiowej misji, swojej wyjątkowej drogi.

Dodaj komentarz