O miłości

Miłość jest bezwarunkowa

Przez 1. 8. 2019 Bez komentarza

Foto: Jon Tyson, Unsplash.com

A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go.
Łukasz 15, 20

Był sobie tata, który miał dwóch synów. Starszego Jacka i młodszego Kacpra. Pewnego razu ten młodszy przyszedł do taty i powiedział:

– Tato, pożycz mi smartfona.

Tata spojrzał mu głęboko w oczy, zastanowił się i odpowiedział:

– Dobra! I dał mu smartfona.

Kacper był w siódmym niebie. To nie był zwyczajny smartfon. Można na nim było grać gry, oglądać filmy na Youtubie i gadać ze znajomymi przez Viber. No i w ogóle…

Wziął smartfona i poszedł na dwór. Przed blokiem czekali na niego koledzy. Wypróbowali wszystkie dostępne i niedostępne funkcje smartfona, aż się im w końcu rozładowała bateria. Jeden chłopak zaproponował, że zapłaci Kacprowi stówę, jeśli mu go pożyczy i na dodatek będą mogli pójść razem do galerii rozejrzeć się za nowymi kostkami Rubika. Kacper się długo nie zastanawiał, wymienił smartfona za stówę i wyruszył z kolegą na zakupy.

Galeria handlowa, woow, to jest strefa mocnych przeżyć! Weszli do sklepu z grami. Mieli tam najnowszą wersję Fify i Minecrafta i duży ekran podłączony do PS4, gdzie można było grać Fortnite. Najlepszy jest moment, kiedy w tej grze zwyciężasz. Kacper to uwielbiał. No więc siedzieli z kolegą w wygodnych fotelach i grali. Grali i grali. Czas płynął. Kolega gdzieś zniknął i Kacper został sam. Tuż obok był sklep z zabawkami, a w nim kostki Rubika. Za tą stówę, którą dostał od kolegi, kupił od razu dwie kostki i jeszcze mu parę złotych zostało. No i fajnie, bo akurat zaczął być głodny. Na szczęście istnieje Macdonald. Kupił frytki, kolę i hamburgera. Kostki gdzieś odłożył, bo rąk mu nie starczyło, żeby to wszystko przenieść od kasy do stolika. Mniam.

Z galerii zaczęli znikać ludzie. Macdonalda zamknęli, sklepy spuszczały rolety, na korytarzach pojawiły się ukraińskie sprzątaczki z wielkimi maszynami do zmywania podłóg. Kacper został sam. Bez kolegi. Bez telefonu. Bez kostek i bez pieniędzy. Sam w wielkim, opustoszałym centrum handlowym. Po raz pierwszy poczuł strach, bo dotarło do niego, że ma problem. Duży problem. Do domu wrócić nie może. I nie ma pojęcia, co robić.

Pewnie się zastanawiacie, jak się to wszystko skończy. Jakie jest wyjście? Co taki Kacper może zrobić?

Well. Został jeszcze tata. I zdecydowanie nie było mu wszystko jedno, co się dzieje z Kacprem, że zniknął z domu i nie wrócił wieczorem. Tata się o Kacpra bał i poszedł go szukać. Wyszedł na dwór, rozmawiał z chłopakami, którzy tam siedzieli, poszedł do galerii handlowej i tam już z daleka zobaczył, jak Kacper siedzi z opuszczonymi ramionami jak siedem nieszczęść. Zaczął biec i wołać na cały głos: Kacper! Rozciągnął ręce, złapał go i objął z całych sił.

– Kacper, wszędzie cię szukałem!

– Tato, ja mam okropny problem. Pożyczyłem tego smarfona jednemu chłopakowi, a on mi go już nie oddał. Nie mam pojęcia, co robić. Nie wiem, gdzie on mieszka.

– Chodź do domu, synu, powiedział tata i zaprowadził go do domu.

 

W domu spytał:

– Jesteś głodny? Zjadłbyś coś?

– Kawałek chleba z masłem i dżemem truskawkowym.

 

Po kolacji tata położył Kacpra do łóżka. Wyjął z szafy jego ulubioną niebieską piżamę z ufoludkiem i dał mu buziaka na czoło.

– Kocham cię, synku. Kocham cię…

 

Wszystko to obserwował z daleka starszy syn, Jacek, i nie odpuścił sobie komentarza:

– Weź ty daj spokój, tata, żarty sobie robisz, czy co? I co, już jest wszystko spoko? Wziął ci ukradł smartfona, a ty mu jeszcze kolację szykujesz? Pogięło cię? A ja to co? Mnie ciągle przypominasz, że już jestem duży, że sam mam sobie kolację robić. Ja nawet tego twojego smartfona dotknąć nie mogę. To nie jest ani fer ani sprawiedliwe.

– Jacku, odpowiedział na to tata. Ja przecież chcę z tobą zjeść kolację! Wiesz, co w tym wszystkim jest teraz najważniejsze? Że twój brat wrócił do domu cały i zdrowy. Mogliśmy teraz zbierać jego szczątki z jakiejś speluny. To cud. To jest teraz dla mnie ważne, wiesz?

Co jest dla Ciebie ważne, Panie? Na czym najbardziej Ci zależy? Na tym skradzionym smartfonie? Na tym, czy jestem odpowiedzialna, dojrzała, posłuszna, mądra, efektywna? Na czym Ci zależy? Kiedy mnie szukasz i wołasz… na czym Ci zależy, Tato?

PS Dziękuję dzieciom ze zboru Církev bratrská w Pradze Černý most za to, że są dla mnie inspiracją do zrozumienia Bożej miłości.

Dodaj komentarz