O miłości

Miłość jest drogą

Przez 1. 8. 2019 Bez komentarza

Foto: Susanne Pälmer, Pixabay.com

A ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą.
List do Koryntian 12,31

No proszę, nigdy wcześniej nie zwróciłam uwagi na ten werset. Tak to jest, jak ktoś czyta wersety biblijne wyrwane z kontekstu. Hymn o miłości – któż go nie zna? Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, nie zazdrości i tak dalej… Ten przepiękny hymn, który odczytujemy na ślubach, siedząc w drewnianych kościelnych ławach, wpatrzeni w pannę młodą w białej sukni ślubnej, umieszczony jest w Liście do Koryntian w szczególnym miejscu.

Tam, gdzie Paweł opisuje dary duchowe: dar proroctwa, uzdrawiania, dokonywania cudów i wszystkie te rzeczy, których nie da się wygenerować. Są to dary i jedyne, co możesz zrobić, żeby je dostać, to prosić i cierpliwie czekać. Po jakimś czasie, jeśli Pan pozwoli, zaczniesz uzdrawiać – nogi się będą pod twoimi rękami wydłużać, torbiele na jajnikach znikać, niepłodne rodzić. Woow! Albo dostaniesz dar prorokowania. Spojrzysz na człowieka i od razu będziesz dokładnie wiedzieć, jaki ma problem i jak go rozwiązać. Woow, woow, woow! Albo któregoś dnia całkiem niespodziewanie zaczniesz mówić w obcym języku, którego nigdy wcześniej się nie uczyłaś. Jest moc, pomyślisz sobie. Aha, i jeszcze będziesz chodzić po wodzie.

Wszystko to apostoł Paweł zamyka jednym krótkim zdaniem: Pokażę ci jeszcze doskonalszą drogę. Drogę, na której będziesz myć nogi babciom i stać na szarym końcu w kolejce na obiad, przez pół nocy nosić na rękach płaczące dziecko i wysiadywać z nim w poczekalni u lekarza. Drogę miłości, która wszystko znosi, wszystko przetrzyma i pozostaje na zawsze. Bo gdybyś nawet dokonywała cudów, ale nie kochała, to po cholerę komu byłby taki cud. Albo gdybyś mówiła wszystkimi językami świata, ale nie kochała ludzi, z którymi rozmawiasz, byłabyś jak nieznośny kawał brzęczącej blachy. To sobie, droga Gosiu, zapamiętaj.

Dodaj komentarz