Droga bohaterki

Ciemna dolina

Przez 5. 9. 2020 Bez komentarza

Foto: Lilkin, Adobe Stock.com

Dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach. Wyjdziecie swobodnie i będziecie podskakiwać jak tuczone cielęta.
Malachiasz 3, 20

W pewnym momencie twojej drogi znajdziesz się w miejscu próby, której nie można przejść z własnej siły. W takim miejscu znalazłam się podczas dziewięciodniowej wędrówki po górach. Szósty dzień na szlaku był trudny. Ciężko było iść, ciężko mieć nadzieję, ciężko było rozglądać się wokół siebie. Ciężko było nawet oddychać w miejscu, w którym destrukcja była wszechobecna jak lepkie błoto. Idziesz i to błoto jest przed tobą, za tobą, masz nawet wrażenie, że przenika głęboko do twojego wnętrza.

Kasyno, domy publiczne, oszukana błyszcząca tandetna odzież za parę złotych to była rzeczywistość, na którą natrafiłam szóstego dnia wędrówki po Szumawie. Miasteczko Strážný – granica państwa, granica pomiędzy tym, co życiodajne i tym, co destrukcyjne. Było mi fizycznie ciężko na to patrzeć. Całe ciało i głowa mnie bolały. Wyobrażałam sobie, co kryje się za ciężkimi czerwonymi kotarami zasłaniającymi okna klubów erotycznych. Jakie historie, jakie dramaty. Było mi trudno zatrzymać się w takim miejscu. Czy dlatego że we mnie, w środku są takie destrukcyjne obszary? Może dlatego, że wiele razy sama zanurzałam się w błocie? Może dlatego, że przechodząc przez taką ciemną dolinę uświadomiłam sobie, ile tego błota jest we mnie? W moim wnętrzu wciąż istnieją ciemne doliny, przez które raz na jakiś czas przechodzę. To odkrycie, że destrukcyjna, ciemna siła jest we mnie, było przerażające. Nie chcę tego widzieć, nie chcę o tym mówić. Łatwiej mi wytykać palcem innych. To oni, myślę sobie, przekraczają granice. Czego tak naprawdę się boję? Z czym tak naprawdę się nie zgadzam? Co tak naprawdę powoduje, że tracę oddech? To, że w oczach tych innych ludzi oglądam samą siebie. Że w pokoju odciętym od świata czerwonymi zasłonami mogłabym mieszkać ja. To mnie przeraża – ta cienka granica, gdzie po jednej stronie jest życie, wiara, nadzieja i miłość, a po drugiej śmierć, zwątpienie, beznadzieja i nienawiść. Co wybiorę w momencie próby? Jakie będą konsekwencje mojego wyboru? W którą stronę pójdę? Kto da mi siłę, żeby wybrać życie?

„Napełniaj się Bogiem, Jego słowem, wzywaj wciąż Jego imię, wołaj do Niego, szukaj Go” – to jedna z najlepszych rad, jakie dostałam. Wtedy w ciemnej dolinie wzejdzie nad tobą słońce sprawiedliwości. Nie twojej własnej sprawiedliwości, z mozołem zdobytej za zasługi, ale Bożej sprawiedliwości. Wzejdzie nad Tobą słońce Bożej sprawiedliwości, a jego promienie będą miały uzdrawiającą moc. I całe to ciemne miejsce w Tobie zostanie uzdrowione, a Ty pójdziesz dalej, skacząc jak młode, wykarmione cielę. Amen

Dodaj komentarz